|
Pewnego pięknego dnia byłem w salonie Ruchu.
Kiedy już zrobiłem zakupy poszedłem prosto przed siebie,
niezwracając na nic uwagi. Aź tu nagle ochroniarz zwraca mi uwage,
że zapomniałem odłożyć koszyka :D
nadesłał:
cerberyk
Podczas wakacji nad morzem wybrałam się z kuzynką na plaże. Kiedy szłyśmy się wykompać zauważyłyśmy bardzo przystojnego chłopaka, który gapił się na mój tyłek i cały czas się uśmiechał. Nagle moja kuzynka zaczęła się głośno śmiać i powiedziała mi, że mam wielką dziure w kostiumie na prawym półdupku. Myślałam, że się utopie.
nadesłała:
Agnieszka
To zdarzylo się na obozie, na który wyjechaliśmy z naszym klubem strzeleckim. Na miejscu był taki obleśny kibelek typu "domek z serduszkiem", w którym strasznie śmierdziało. Pewnego dnia, gdy chciałam się załatwic, zastałam otwarte drzwi do kabiny w której mniej zajeżdżało. Nie zastanawiając się pociągnęłam i... zatkało mnie. Na kibelku siedział prezes naszego klubu! Zmyłam się stamtąd w trybie przyspieszonym, i wróciłam dopiero gdy prezes pojechał na strzelnicę :)
nadesłała:
mumia
Byłem ostatnio w poznańskim M1 w Media Markcie i przeglądałem sobie płytki audio. Jak wiadomo, w sklepach muzycznych często puszczana jest muza do ogólnego odbioru. W poznańskim Media Markt który mieści się w centrum M1 system nagłośnienia jest taki, że muzę słychać głośno w całym sklepie. No i ja sobie stoję i przeglądam płytki a tu nagle Chylińską puścili. Leci jakiś utworek, który w refrenie ma teksty w stylu: "Wyp***j stąd!", ryczane głośno przy ostrej muzie, na cały sklep. Jakbyście widzieli reakcję ludzi którzy tam byli.. zakłopotanie, sprzedawcy patrzyli po sobie, a ja dalej przeglądam i zaczynam śpiewać po cichu "wyp**j" itd... a za mną jakiś gość stoi 200cm 100kg... i nagle czuję rękę na ramieniu. Jak sie odwróciłem to on taka minę zrobił... a ja w duchu "sorry dude:)" odwrót do kas... myślałem że gość mi jeb**e... :)
nadesłał:
nexen
Rzecz się działa dość dawno, chyba miałem wtedy z 3 może 4 latka, mniejsza z tym. Często z moimi dwoma kumplami
(Sebkiem i Łukaszem) siedzieliśmy dużo na dworze, z nudów wyrabialismy różne takie głupoty jak np: dzwonisz do
demofonu i spiepszasz lub mówisz jakiś śmieszny tekst, rzucanie w siebie piaskiem itp. itd. Pewnenego razu..... w
lato chyba, było strasznie gorąco i postanowiliśmy się napić wody z kranu na podwórku, dziś tego kranu nie ma. Nie
mieliśmy jakiejś butelki czy coś więc Łukasz "pożyczył" od swojej małej siostrzyki konewkę, którą bawiła się w
piaskownicy. Napełniliśmy ją wodą i każdy pił, miałem trochę kasy przy sobie i postanowiłem coś sobie kupić zanim
się napiję, poszedłem do kiosku. Kiedy wróciłem (a to co kupiłem już dawno zjadłem) podali mi konewkę, zanim jednak
się napiłem coś tak dziwnie na mnie patrzyli i parkali śmiechem, ja oczywiście nie wiem o co biega. Wychlałem wodę
jednym łykiem, a oni w brech aż się przewrócili ze śmiechu, ja dalej nic nie kapuję, w końcu Sebek mówi przez łzy
-Stary my tam naszczaliśmy !!!!!!!!!!!!
Do dzisiaj sobie tą zwałę przypominam :-). Choć ta woda nie smakowała inaczej czy coś, ale pamiętam że panikowałem
że umrę czy coś w tym rodzaju :-D Jeszcze żyję więc jest spoko.
nadesłał:
-
Moja qmpela uważa, że jest piękna... Pewnego dnia wyrywała sobie brwi. Troszkę jej to niewyszło i na dodatek te brwi
ma bardzo jasne. Jedna strona była krótsza od drugiej, więc postanowiła, że wyrwie wszystkie brwi, a nowe i tak jej
odrosną. Gdy tak zrobiła to "brwi" malowała sobie brązową kredką do brwi. Wyglądała "nawet nawet". Ale najgorsze
jest to, że gdy jechała razem ze mną autobusem, to zauważyłam, że zapomniała sobie pomalować tej jednej brwi.
Ubaw miałam niezły... Ludzie sie patrzyli, jakby niewiem co...
nadesłała:
-
Ja osobiscie nie przeżyłem tej sytuacji, aczkolwiek gdy ją usłyszałem od znajomego po prostu mnie rozwaliła.
Zatem w trakcie wakacji trójka kumplii wybrała sie pod namioty, oczywiście pierwszej nocy balowali dość ostro,
wypili chyba wszystko co mialo jakieś %. W końcu zdecydowali sie zdrzemnąć w namiocie lecz jeden z nich był
wyjatkowo mocno doprawiony, zatem wytłumaczył mu powoli i wyraźnie: "Gdy bedziesz chciał zwymiotować: podnieś się,
odsuń zamek w namiocie, wychyl głowę i tam żygaj".
Zasnęli, jednak po jakimś czasie ten najmocniej doprawiony miał jakieś dziwne objawy: dwójka pozostałych postanowiła
go wynieść przed namiot, aby nie zażygal im środka.
Po godzinie, kozak który znalazl się na zewnątrz nie wytrzymał i postanowił zwrócic to co mu zalegało w żoładku.
Przypomomniał sobie rady kumpli o odsuwaniu namiotu... i nie zdając sobie sprawy z tego, że juz jest na zewnątrz -
narobił do środka :)
nadesłał:
bke
To był słoneczny dzień, więć razem z koleżanką poszłam na basen. Basen był bardzo duży i łatwo się było zgubić.
Kiedy już mineła godzinka frajdy, chciałam się przebrać więc wziełam ciuchy i szłam do szatni. Zgubiłam się w
tłumie, ale na szczęście znalazłam szatnie. Weszłam, było pusto, więc pomyślałam, że inni biorą prysznic i zaczęłam
się przebierać, byłam już naga, gdy spod prysznica wyszli nadzy i przystojni chłopacy. Wziełam szybko ciuchy i
wyszłam. Znalazłam moją szatnię i koleżankę, idąc korytarzem do wyjścia opowiadałam jej jakie słodkie tyłeczki mieli
chłopacy z szatni, gdy nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła, odwróciłam się a tam ci chłopcy trzymają mój stanik od
bikini. Szybko wziełam stanik i uciekłam. Okazało się, że to chłopacy ze starszej klasy. Teraz kiedy koło nich
przechodze słodko się uśmiechają i gwizdają, podejrzewam, że słyszeli jak mówiłam że mają słodkie tyłeczki :-P
nadesłał:
Jolka
|