|
Było to w czasach gdy podrywałem swoją dziewczynę
(czyli jakieś 2 lata temu) była to tzw. miłość - biurowa ja pracowałem w biurze
w innym budynku a ona była na praktykach w administracji, gdzie mieścił sie
sekretariat, dyrektor (a właściwie Pani dyrektor) i kadry. Kiedyś koleżanka z
mojego biura poinformwała mnie że całe kierownictwo jest na jakiejś imprezie w
sali konferencyjnej, a w sekretariacie przy telefonie "czuwa" moja dziewczyna.
Więc zaraz za telefon i dzwonię... Głos w słuchawce: Dzień dobry. Firma ....
słucham. Ja: Ale ładnie sie przedstawiasz. Głos: Taaaaaaaaaaak? Ja: Co
robisz KOCHANIE? Głos: Pracuję, Panie Radku, pracuję! (i własnie w tym
momencie zorientowałem się, że głos w słuchawce należy do nikogo innego jak do
mojej Pani dyrektor) Ja: Hm tego, ten ......... i rzuciłem słuchawkę. Przez
tydzień omijałem sekterariat i dyrekcję szerokim łukiem, ale moja Pani dyrektor
podeszła do całej sprawy z humorem. nadesłał: Radek
Kiedyś moja mama siedziała w pracy i jej koleżanka poszła do sklepu. No
i moja mama potrzebowała jej, żeby coś tam jej pomogła i wołała ją. Koleżanki
inne z pokuju powiedziały że "ANI nie ma". Moja mama się pyta "A gdzie jest?" A
one odpowiadają: "Poszła do sklepu". Moja mama chciała akurat ze sklepu pączki i
wysłała do niej smska, żeby było szybciej to napisała "KUP MI 2 PACZKI". U niej
nie ma polskich znaków, ponieważ ma jakiś ciulaty telefon. I jej koleżanka
kupiła jej 2 paczki papierosów. Moja mama i wszystkie facetki z pokoju w brecht!
Chodziło o pączki z dżemem, a nie o paczki. Najśmieszniejsze było to, że się ta
koleżanka spytała: "co ja miałam Ci kupić? Paczki papierosów, chipsow czy
podpasek?". Nie zapomnę tej historyjki do końca życia. nadesłała:
Małgorzata Ż.
Pewnego dnia na kolonii w Zakopanym zaczełem się
masturbować w pokoju. W ten sam dzień miałem urodziny. Wyciągnełem fujare i
zrobiłem to co trzeba ;-) Nagle z pod łóżka wyskoczyli moi koledzy i koleżanki.
"NIESPODZIANKA" - krzyknęli. A ja wtedy z fujarom wyciągniętą - zemdlałem.
nadesłał: P.W.
Wracałem ze szkołą z basenu, było
ciemno, lał deszcz, a atmosfera była nudna. Siedziałem na ostatnim siedzeniu i
nikt mnie nie widział, nagle podświadomie zasnąłem. Autobus podjechał pod
szkołe. Kierowca się ogladnął, ale mnie nie zauważył, bo leżałem. Kierowca
gdzieś, nie pamiętam gdzie, pojechał i zdążyłem się obudzić zanim wysiadł
(doslownie w ostatniej chwili). Potem zawiózł mnie do szkoły. Rodzice sie
denerwowali strasznie, a jak wróciłem to zamiast sie cieszyć to mówili: a jak by
cie wywiózł gdzieś do lasu i zostawił? itp. nadesłał:
Robalek
Ksiądz pod koniec roku szkolnego sprawdzał nam zeszyty od
religii. Wkońcu przyszła moja kolej... Położyłam swój zeszyt na biurku i
czekałam cierpliwie na ocenę. Spojrzał szybko na notatki i podkreślił błąd w
temacie. Zamiast "Jezus Chrystus" napisalam "Jezus Chytrus"... Poza tym, że było
mi baaardzo głupio to klasa miała niesamowity ubaw! nadesłała:
Mikky z Warszawy
Pewnego dnia byłam z kumpelą na basenie. Gdy
przenosiłam swoje ubrania do szatni po drodze zgobiłam stanik. Na początku nic
nie zauważyłam, ale gdy usłyszałam śmiech jakiś kolesi to wyjżałam z szatni i
zobaczyłam że jakiś przystojniak trzyma mój biustonosz w ręce. Powiedziałam to
kumpeli, która bez mojej zgody pobiegła do ratownika i powiedziała mu, że jej
koleżanka zgubiła stanik. Szybko zmyłam się z szatni. Po chwili zobaczyłam
ratownika trzymającego mój biustonosz w ręce!!! Nie przyznałabym się, że to mój,
żeby nie zrobić sobie aż takiego obciachu, ale on krzyknął przez cały basen: czy
to ten? Jakby tego było mało to jednego kolesia z tej grupy znałam, a on na
drugi dzień powiedział wszystko w szkole. Ale obciach!!! nadesłała:
-
To się stało 13 sierpnia w piątek. Noc przed moją wpadką
balowałam na świetnej imprezce u kolegi. Następnego dnia miałam na 7.10 do
szkoły - zaspałam i ubierając sie w dużym pośpiechu zapomniałam ubrać spudnicy!
Przez całe miasto szłam w długim płaszczu. Gdy weszłam do szkolnej szatni
zdjęłam płaszcz i wszyscy zaczeli się na mnie gapić, ale ja nie wieziałam o co
chodzi. Dopiero później załapałam, że jestem w samych majtkach! A na dodatek,
gdy uciekałam ze szkoly z płaszczem w ręku, wpadłam na mojego wychowawce! I
wtedy to sie narobiło! Przez tydzień nie pokazywałam się w budzie!!!
nadesłała: Magda
Kiedyś umówiłem się pierwszy raz z
kobietą prze internet. Opisała się jak wymarzona laseczka - długie włosy, 170cm,
50kg i takie tam słodkie rzeczy mi pisała, więc postanowiłem sie spotkać. Gdy
przyjechalem na miejsce to nie mogłem w to uwierzyć - była zupełnie inna niż się
opisała. Chciałem stamtąd uciec, ale nie miałem jak, bo samochód stał na
parkingu. Że nie było drogi ucieczki, no więc zacząłem grać, że bardzo ładnie
wygląda itd. Ale co najlepsze pojechałem z nią do baru galerii obrazów, wiecie
klimat nie dla mnie, ale nie chciałem się z nią pokazywać w innych barach. No i
gdy już siedliśmy dostałem ataku głupawki i zaczęłem się śmiać do łez, kobieta
nie wie o co biega, ludzie się patrza na mnie jak na idiote, no i uciekłem
stamtąd. nadesłał: Rafał
|