|
Będąc w szkole średniej byłem w szkolnej
reprezentacji piłki ręcznej. Pewnego dnia pojechaliśmy na zawody do Malborka.
Jako opiekun pojechał z nami pan Kowalski, z którego cała drużyna bardzo mocno
się nabijała. Po skończonych zawodach (oczywiście wygranych) wchodzimy z kumplem
do szatni, a on rzuca tekst: "Gdzie jest Kowalski pedofil?" ...a pan Kowalski
był właśnie w szatni z resztą drużyny!!! Nie musze chyba mówić jaka była
reakcja. Reszta chłopaków zaczęła dusić w sobie śmiech, koleś walnął buraka, a
pan Kowalski opuścił szybko szatnie, która już ryczała ze śmiechu :-)
nadesłał: Kuba
Ostatnio byłem w lesie na wieczorze
kawalerskim mojego kumpla. Robiliśmy grilla, graliśmy w siatkówkę i ogólnie
rzecz biorąc wszystko było OK. Poszedłem do lasku na grzyby, gdy byłem już tak
ze 600m od domku usłyszałem płacz, patrzę, a tu naga płacząca kobieta.
Podszedłem do niej i pytam co się stało, ona mi na to, że ją napadli i
zgwałcili, no to ja ją wzięłem i poszedłem z nią szukać tych drani, ale oprócz
tego ta kobieta kogoś mi przypominała, ale nieważne. Prześliśmy jakieś 200m, a
tu nagle zza krzaków moi kumple z jakimiś panienkami i mi mówią, że to był żart
i że ta panienka to siostra kumpla (no i teraz już wiedziałem kogo mi przypomina
;-). No a potem to się zaczęło z tymi panienkami w lesie... :P
nadesłał: Zenek
To było rok temu, najbardziej
nielubiana przez wszystkich lekcja: chemia. Atmosfera wyjątkowo napięta -
pytanie pod koniec roku (2 klasa gimnazjum - wystawianie ocen itp.).
Nauczycielka była fajna, ale ostra i nieustępliwa jak Rambo :P Najbardziej
przymulone dziecko z klasy, M. Dyjach, zaczęło się niespokojnie kręcić, po paru
minutach poczuliśmy straszny smród. Okazało się że Dyjach zesrał się i srał
dalej cały czerwony. Gdy skończył wystrzelił z ławki i z pełnymi portkami i
płaczem pognał do domu. Zbijamy się z niego do tej pory. Wspomnę tylko, że w 6
klasie miał podobny wypadek na wycieczce szkolnej. Wracaliśmy do domu autokarem.
Na parkingu Dyjach stoi prosto, spojrzałem w dół a tu po nogawce mu cieknie
mocz!!! Już po chwili Dyjach stał w kałuży i zanosił się od płaczu.
nadesłał: Babel
Na niedzielnej mszy chodził kościelny
i zbierał datki na ofiarę, gdy doszedł do ostatniej ławki szturchnął śpiącego
jegomościa podsuwając tackę. A ten jegomość zaspany wyciągnął bilet i wrzasnął
niemal na cały regulator: "Mam miesięczny!". Po całym kościele dało się słyszeć
chichoty. Facet myślał, że jest w autobusie, którym dojeżdżał do pracy.
nadesłała: Orchidea
Pewnego dnia, kiedy późnym
wieczorem stałem z mamą na przystanku autobusowym, podszedł do nas mężczyzna z
dzieckiem, które miało około 9 lat i spytał o godzinę. Kiedy odpowiedzieliśmy
(była około 21.30) mężczyzna powiedział do dziecka: -Widzisz, już w pół do
10-ątej! a dziecko: -Ja pi***ole, to co my tam tyle czasu
robiliśmy?! Chłop nawet nie westchnął na wypowiedź dziecka, zupełnie jakby to
była u niego normalka, i spokojnie rozmawiał z nim na temat jakiegoś horroru,
który obejrzą sobie po powrocie do domu!!! nadesłał: Alekpro
Zawsze wychodziłam na lekcji w-fu, jednak pech chciał, że na jednej z
lekcji chciałam pokazać mojej sympatii (Michał chodzi do mojej klasy)jak staje
na rękach. Stanęłam na rękach i cała klasa, łącznie z Michałem, zobaczyła mój
goły biust, bo zapomniałam stanika. nadesłała: Wstydliwa
W zeszłym roku wybrałam się z koleżankami na kolonie nad morze.
Wyruszyliśmy około 17. Po jakichś dwóch godzinkach dosiedli się do nas nieźli
chłopcy... Zaczęłyśmy flirt. Robiliśmy sobie jaja dosłownie ze wszystkiego. Z
Klaudią wpadłyśmy na pomysł, że możemy zrobić striptis. Chłopakoma bardzo się to
spodobało. Byłyśmy ubrane w długie rękawki, bo było dosyć chłodno. Tak więc
zdjęłyśmy bluzy i zostałyśmy w koszulkach na ramiączkach. Spytane co dalej
odpowiedziałyśmy, że dalej to strefa płatna i wybuchnęłyśmy śmiechem. Strasznie
podobał mi się taki jeden Adam. Dziewczyny mówiły, że ja też wpadłam mu w oko.
Po drodze mieliśmy bardzo dużo przystanków, a autokar nie należał do
najszybszych, więc zajechaliśmy nad morze na drugi dzień o 14. Do wieczora
mieliśmy czas wolny, a o 21 musieliśmy się stawić na stołówce. Po kolacji
szliśmy sie umyć. Łazienki znajdowały się po dwóch stronach korytarza. Pod
ścianami znajdowały się prysznice i wchodziło po 10 dziewczyn. Nie było żadnych
ścianek działowych. Do łaźni wchodziło się z szatni, gdzie należało się
przebrać. Gubiłyśmy się w tym wszystkim, bo ten ośrodek był jakoś skomplikowanie
rozbudowany. I ja byłam już w drodze do łaźni, lecz komentowałam coś głośno do
dziewczyn, które znajdowały się w szatni. Zagmatwałam się, obróciłam kilka razy
dookoła własnej osi i wparowałan nago do męskiej łaźni!!! To był koszmar!
Oczywiście dla mnie a nie dla chłopaków, którzy nie kryli swojego podjarania.
Jeden z nich krzyknął coś w rodzaju "Hej Adam! Twoja laseczka dokańcza
striptis!" ja stałam osłupiała (jak głupia debilka, zamiast uciekać). Pierwsze
co zrobił Adaś, to okrył mnie ręcznikiem i wyprowadził na zewnątrz, gdzie stały
już totalnie uśmiane laski! To był prawdziwy obciach! nadesłała:
Anżel
Ten niespotykany incydent przydarzył się mojemu koledze.
Kiedy wrócił z pracy zastał swoją żone (tak mu się wydawało) kiedy zajmowała się
praniem. Gdy po cichu wszedł do tego samego pomieszczenia akurat stała mocno
schylona w dżinsowej spódniczce. Chcąc zapewne pokazać jak się za nią stęsknił
złapał ją za intymne miejsce. Trudno sobie wyobrazić co czuł, kiedy odwróciła
się podobna do jego żony, w pożyczonej od niej spódniczce... jego teściowa.
nadesłał: Blacklobo
|