|
Niedawno robiłem zakupy z moją dziewczyną w jednym z
Tarnowskich hipermarketów. Sytuacja miała miejsce w dziale z czasopismami i
książkami do którego można było wejść tylko i wyłącznie z koszykiem. Gdy już
zobaczyliśmy co mieliśmy zobaczyć skierowaliśmy się ku wyjściu z działu. Jak
chyba większość par tak i ja z moją dziewczyną chodzimy trzymając się za rękę.
Wyjście z działu, który zwiedzaliśmy było wąskie a trzeba było jeszcze zostawić
koszyk na zakupy w nim więc puściłem rękę mojej dziewczyny która podążała zaraz
za mną, wyszedłem pierwszy na zewnątrz i nie odwracając się zostawiłem koszyk i
złapałem za mną rękę którą przed chwilką trzymałem. Ku mojemu zdziwieniu ręka
miała podobne kształty ale coś była zimnawa. Ale nie zwracałem na to zbytnio
uwagi tylko złapałem ją i podciągnąłem dziewczynę za sobą. Ona jednak coś
niechętnie poddała się mojemu nakazowi co zmusiło mnie do odwrócenia się w jej
stronę. Hmm.... i tu ciśnienie mi podskoczyło, temperatura ciała niewątpliwie
też nie widziałem siebie ale chyba zrobiłem się na twarzy niebieski. Dziewczyna
którą złapałem za rękę to kobieta prawdopodobnie starsza odje mnie o ok 15lat.
Kobieta prowadziła za sobą trzymając za rękę swojego synka (takiego małego
dzieciaczka) i być może też w tym ferworze ciasnego wyjścia nie zoriętowała się
ze ja to nie jej synek. Oczywiście mnie zamurowało i ją też. Kobieta szybko
rzuciła koszyk i dość szybkim krokiem odeszła w przeciwnym kierunku. Moja
dziewczyna natomiast wszystko to obserwowała i miała z tego niezły ubaw. Jak
później mi opowiedziała ta owa kobieta bardzo się spieszyła i wcisnęła się jej w
kolejkę do wyjścia czyli zaraz za mną. nadesłał: Michał P.
Pewnego dnia szedłem z kolegami na lodowisko i pomyśleliśmy, że
pójdziemy przez most kolejowy - i tak zrobiliśmy. Gdy byliśmy na końcu mostu
kolejowego to zza zakrętu wyjechał pociąg, nie mogliśmy uciekać, bo był bardzo
blisko (gdzieś koło 11m przed nami), więc skoczyliśmy na filar. Pech sprawił, że
pod mostem szła moja mama z psem, ja nie miałem jak sie schować i gdy tylko
pociąg przejechał, moja mama zobaczyła mnie przyklejonego do
filaru... nadesłał: Łukasz
Śpieszyłam się na zajęcia,
które odbywały się w sali gimnastycznej! Nie miałam zegarka więc szybko
przebrałam się w strój gimnastyczny i nie widzac nikogo znajomego pomyślałam, że
wszyscy sa na sali. Szybko wbiegłam, gdy zobaczyłam gromadkę osób ustawiona na
zbiórce w szeregu. Zaczęłam się tłumaczyc i przepraszac za spóźnienie.
Popatrzyłam na nauczyciela i nie wiedziałam o co chodzi...miał zdziwiona minę.
Spojrzałam na tę gromadkę ustawiona na zbiórkę i zauważyłam co się stało.
Okazało się, że to poprzednia grupa, która ma zbiórkę końcowa a moje zajęcia
jeszcze się nie zaczęły. Nauczyciel wyprosił mnie dyskretnie tłumaczac żebym
sobie kupiła zegarek. Tak się składa że była to grupa męska, więc długo jeszcze
podśmiechiwali się mijajac mnie na korytarzu... nadesłała:
Betty
Mój facet myślał, że jestem sama w domu, zapukał do
drzwi(myśląc, że to ja je otworze) i zrobił wielkie BUUUUUU!! A drzwi mu
otworzyła moja mama... nadesłała: Mazia
Stałem kiedyś
przy kasie w supermarkecie za dość atrakcyjną młodą kobietą, która była z małym
chłopcem, prawdopodobnie jej synkiem. Dzieciak natarczywie prosił mame, aby
kupiła mu samochodzik, który był przy kasie, lecz jego mamusia cały czas
odmawiała. Nagle młody wyskoczył z tekstem "Kup mi ten samochodzik, bo powiem
babci, że brałaś tatusia siusiaka do buzi". Żebyście widzieli zarzenowanie tej
kobiety i jak szybko zaczęła pakować zakupy do torby :) Brzdąc autka jednak nie
dostał :) nadesłał: Yabez
Pewnego dnia wybrałam sie do
mojej kumpeli, Klaudii, która mieszka w bloku. Najpierw siedziałyśmy i
gadałyśmy, później zaczęłyśmy grać w karty. Nagle zadzwonił domofon. Klaudia
poszła odebrać, ale nikt się nie odezwał. Stwierdziłyśmy, że to jacys gówniarze
robią sobie z nas żarty. Dzwonili jeszcze z pięć razy. Za szóstym nie
wytrzymałam i się wydarłam: - Kur*a! Odpi*rdolicie się od nas, czy mam tam
zejść i tak was kopnąć w te dupy, że wam but zostanie?! Nagle
usłyszałam: - Dzień dobry Kasiu. Czy mogłabyś nam otworzyć
drzwi? Myślałam, że zapadne się pod ziemie. To byli rodzice
Klaudi!!! nadesłała: jasminnn
Na lekcji w-fu graliśmy w
uni hokeja. Na końcu lekcji pani podała skład na zawody, ja znalazłem się w
kadrze. Na rozgrywki pojechaliśmy w poniedziałek rano. Gdy dojechaliśmy do
szkoły, w której odbywały się zawody, weszliśmy do szatni. Nagle zorientowałem
się, że zapomniałem butów, a była zima i miałem trapery, więc nie mogłem zagrać
ani minuty... i tak skończyła się moja przygoda z zawodami. Koledzy dotąd śmieją
się ze mnie, a ja już nigdy nie pojadę na żadne zawody :-( nadesłał:
Mateusz
Pewnego dnia jak zawsze rano do szkoły budzi mnie
zegarek, wiec zobaczyłem która godzina i stwierdziłem, że za 10 min mam autobus.
Spakowałem szybko lekcje, ubrałem się i szybko wyszedłem z domu, żeby zdążyć na
autobus. Na przysztanku czekałem 10 min, ale żaden autobus nie przyjechał, więc
pomyślałem, że musiałem sie spóźnić. Postanowiłem, że pójdę do szkoły na
piechote. Wpadłem do szkolnej szatni i zobaczyłemm, że nie ma w klasowej szatni
żadnych ciuchów. Nie wiedziałem czy moja klasa poszła na wagary czy co, bo
ostatnio nam się to często zdarza. Zostawiłem ciuchy i poszedłem na świetlice,
gdzie na zegarku zobaczyłem, że mam jeszcze 1.5 gdziny do rozpoczęcia lekcji
:] nadesłał: Tomek
|