wyszukiwarka mp3 g dobre programy dobre programy ares program ares pobierz
    
 On-line
    Kategorie
 - Seriale
 - Inne
    TOP
    Menu

 Download
    Filmiki
    Mp3
    Flashe
    Narzędzia

 Rozrywka
    Ale gafa!
    Fotki
    Teksty
    Dowcipy
    Popraw humor
    Docinki
    Gry Online
    Bramka SMS
    Bramka GG

 Gry Java
Extra gry java o wspaniałej jakości obrazu dostępne dla telefonów: Nokia
Siemens
Samsung
Motorola
Sony Ericsson
Gry java
więcej   

 Statystyki
On-line jest: 28 osób
Odsłon: 34435346
statystyki www stat.pl






15 - SATURDAY NIGHT FEVER
zatwierdził: @res :: Kubuś Puchatek :: Czytań: 6497

Nastał piękny czerwcowy dzień. Kubuś obudził się świtkiem, (czyli na dworze już zmierzchało) trzęsąc się i dygocząc z
zimna. 
- Ale tu piździ - pomyślał. 
- Co ja tu kurwa robię? - to była druga myśl. 
Nie dość, że był wymarznięty jakby się pieprzył z fokami, to na dodatek po głowie przewalało mu się cholernie głośne
kołatanie: PUK! PUK! PUK! Pukanie powtórzyło się i skacowany bohater trzydniowej darmowej popijawy (już
ostatniej z dostaw na koszt Abrakadabrahokuspokuskonstantynopolitańczykowianeczkitrzy, zwanej częściej chujem)
zajarzył, że ktoś puka do drzwi. 
- Łots za gej chce toking łif mi! - ryknął wkurwiony budząc resztę obolałej ekipy. 
- Do kurwy nędzy wpuść go, ty łysy pojebie - rzekł bardzo głośno i dobitnie Królik - bo rozpierdoli nam drzwi tym
waleniem. 
Puchatek z trudem ruszył obolałą dupę w stronę drzwi, otworzył je po czym ocipiał ze zdumienia na widok pedalskiej
mordy Szadiego. 
- Przepraszam cię bardzo misiasiu, ale zgubiliśmy się z przyjaciółmi w tym wielkim lesie, a mieliśmy dać wieczorem
specjalny koncert na przyjęciu u naszego znajomego. On mieszka w białym domku z ładnym białym płotkiem. 
- O kurwa panowie to Dżast Pipe - krzyknął Puchatek, który dopiero teraz otrząsnął się z szoku. 
- Dawać ich tu - zaryczał Tygrys, aż resztki brudnego tynku opadły z odrapanego sufitu - zrobimy ciotom kocenie. 
- Może wejdziecie do środka i coś nam zaśpiewacie - niespodziewanie grzecznie rzekł Prosiaczek. 
- Coś ty kurwa ocipiał jebany bekonie, czy nagle zaczęli ci się podobać tacy "chłopcy"?! 
- Spoko panowie, aj got e plan - zawieśniaczył z niesamowitym akcentem Prosiaczek - najpierw ich zkocimy, a później
zajebiemy i wyślemy w trumnach do tego pedalskiego domku, do którego nie mogli trafić. 
- Wykurwiaście, dawać ich tu - wyraził swoją zgodę Puchatek i zamknął drzwi za zespołem bojsów. 
- "Koloroweeeeeee..." - zaczął jodłować Szadi lecz przerwał mu Kłapouchy, który perfekcyjnie wymierzonym ruchem
doprowadził do kontaktu jego pedalskiego ryja ze swoim twardym kopytem. 
- No panowie, on już nigdy więcej nie weźmie do pyska - stwierdził niezmiernie zadowolony z siebie Kłapouchy. 
Reszta zespołu z piskiem rzuciła się do drzwi, trafiła tam jednak na Puchatka, który wyjebał ich z powrotem na środek
mieszkania trzymanym przez siebie kijbolem. Wprawa z jaką się nim posługiwał mówiła o ciężkich i regularnych
treningach. Chwalebnego dzieła dokończyli Tygrys z Królikiem wiążąc ich tak, że sam Kóperfild by się nie wyplątał. 
- Co kurwa dalej panowie? - zapytał niepewnie Prosiaczek. 
- Może zadzwonić po Pana Sowę, pewnie będzie chciał ich poznać, szczególnie Szadiego. To poznanie będzie bardzo
wszechstronne, szczególnie od dupy strony - Królik zaczął snuć fantazje. 
- Nie da rady. Jebany zboczeniec jest strasznie zajęty. Niedawno otworzył przedszkole - powiedział z obleśnym
grymasem pyska Tygrys. 
- To może ich gazem, a później do rowu - Kubuś był cholernie pomysłowy. 
- E, Puchatek ty zawsze z tym gazem, lepiej niech Prosiaczek pójdzie do nory Gófera. Zanim go zajebaliśmy chwalił się,
że wykopał trumny - zakomenderował Tygrys. 
- A jak mnie napadnie jakiś jebany grabarz i będzie chciał zajumać mi te trumny? - Prosiaczek na kacu zawsze widział
same problemy. 
- To pałą po łbie i do ziemi - uciął Puchatek - ZOMO nigdy nie widziałeś? 
- Królik niech skołuje jakąś brykę - Tygrys odkrywał w sobie skłonności przywódcze - a ja pójdę do Babajagi po kilka
flaszek Aperitifa. 
Ledwo przebrzmiały te słowa, do mieszkania wparowali Łowcy Pip. 
- Oni są nasi. Bierzemy ich. Są nam kurwa potrzebni. Prosimy, dajcie je nam - Łowcy miękli z każdym słowem. 
- A gdzie wasz przywódca Don Vasyl? - Puchatek kompletnie zignorował ich prośby. 
- Ma problemy z płcią sukinsyn, odkąd ktoś mu zajebał giwerą w jajca - wytłumaczył drugi z Łowców Pip. 
- By na powrót stać się chłopem, musi zruchać jakąś ciotę - wyjaśnił trzeci z nich - A Krzyś już go nie podnieca. 
- Damy wam Szadiego, nada się? - Puchatek wpadł na dosłownie wyjebany pomysł. 
- Absokurwalutnie tak! - wyraziła swą opinię grupa miłośników WINA i Błękitu Paryża, zwanego też Piszczelówką. 
- Wolnego panowie, nie ma nic za darmo - wtrącił się rozsądnie Kubuś - za godzinę macie ich oddać z powrotem, są
nam potrzebni na wieczór. Przynieście też kurwa kwasa, najtaniej wam wyjdzie na Centralnym. 
- Okej Puchatku - rzekli zgodnie wszyscy Łowcy Pip i obaj wyszli ciągnąc za sobą grupkę jodłujących pip. Po chwili
reszta brygady zaczęła się zbierać na miejscu. 
- Puchatku dawaj zagrychę - powiedział Tygrys, który akurat zdążył przynieść Heraclesa - Classic Płońsk Aperitif - a
tak przy okazji, to widziałem Królika jadącego czarną limuzyną przez podwórze proboszcza. 
- Zajebałem klechę, sukinsyn nie chciał mi dać kluczyków od swojej nowej limuzyny - Królik na wejściu ubiegł
wszystkie pytania - Mam też fajne ciuszki dla naszych nowych koleżanek - stwierdził rzucając w kąt zdobyte sutanny. 
- No... panowie, bryka jest, ciuchy są... 
- Mam te skrzynki - powiedział wchodząc Prosiaczek i zrzucił komplet pięciu trumien - będzie prezent dla Krzycha na
13 urodziny. 
- ...ciuchy są, wino też jest, więc na co czekamy - dokończył wyraźnie zbity z tropu Puchatek otwierając zębami butelkę.

W zajebiście alkoholowej atmosferze szybko minęła godzina soł Łowcy Pip odstawili z powrotem Dżast fajfusów, ubrali
w sutanny, zapakowali ich w trumny i dorzucili gratis 3 kwasiki i speedy; wszystko rzecz jasna na ochotnika i z własnej
nieprzymuszonej woli - Prosiaczek z uzi w prawej ręce potrafił być cholernie przekonywujący. 
Pod dowództwem Tygrysa drużyna Wino-wajców załadowała trumny do limuzyny eks-proboszcza (trudno pierdolić
kazania mając rozjechaną głowę). Do Krzysia zdążyli dojechać w 10 minut (prowadził Tygrys, co spowodowało
znaczny spadek populacji pieszych) w międzyczasie obalając sześciopak wina. 
Mocno schlani wjechali limuzyną do salonu potrącając rozpaczającego Krzysia: 
- Łaa, Łaa, gdzie jest Szadi, miał zatańczyć na moim przyjęciu urodzinowym. 
- Mamy dla ciebie prezent w samochodzie - krzyknęli zgodnie Tygrys z Puchatkiem i Kłapouchym. 
Po chwili pokój gościnny wypełnił rozpaczliwy pisk Krzysia: 
- Na krowie kopytko, co zrobiliście mojemu ukochanemu Szadiemu, czemu ma takie wytrzeszczone oczy? 
- Mam tego już kurwa dość - sapnął Kłapouchy i zawołał: 
- Tygrys, wsiadaj za kierownicę i zawieź ich na lody do tego nowego lokalu, co to go dopiero otworzyli na skraju
Stumilowego Lasu. Będą mieli ostrą jazdę. 
- Do "Skórzanych Rowerów"? - upewnił się Tygrysek. 
- Tak, do nich - odkrzyknęli radośnie wszyscy, za wyjątkiem nieszczęśliwych pasażerów. 
Tygrysek będący zacoolastym Gran Deft Ałtowcem pokonał trasę w dwie strony, w zaledwie 5,5 minety. Odjeżdżając
od lokalu usłyszał bulgotliwy jęk Szadiego: 
- Nieeeeoooeeeooeeooeoee... 
- Zupełnie jakby ktoś zatkał zlew korkiem - pomyślał i dodał - a jednak Kłapek nie miał racji, chłopak ma przed sobą
długą karierę. 
Po chwili dosiadł się do przyjaciół żłopiących mózgotrzepa z potrójną siarką i roztrząsających następującą kwestię. 
- Tak się kurwa zastanawiam, czemu jestem w chuja budynia ogolony? - Kubuś był cholernie zirytowany i wcale tego nie
krył. 
- Nie pamiętasz? - zdziwił się Tygrysek. 
- Jak bym pamiętał, to bym się kurwa twoja mać nie dopytywał - Puchatek z każdą chwilą był bardziej zdenerwowany. 
- No więc - gramatycznie zaczął Tygrysek - w nocy, po dwóch porcjach tych sympatycznych grzybków co rosną u nas
w lesie Królik ubzdurał sobie, że jest jebanym pasterzem owiec i najpierw dorwał cię jak spałeś w kącie, lecz ty Kubuś
twarda dupa się nie dałeś. Wtedy on się cholernie zbulwersował krzycząc: 
- Już ja nauczę tą jebaną owcę moresu (sam nie wiedział co to znaczy), złapał za maszynkę do golenia i opierdolił cię na
skina - dokończył Tygrysek i wetknął Kubusiowi do ręki butelkę Heraclesa - chlapnij sobie, to cię ukoi. 
- Włosy nie chuj, na pewno odrosną - pocieszył go jeszcze Kłapouchy, po czym skupił się na trafieniu butelką do pyska.

Reszta ekipy nie miała jednak podobnych problemów, szybko pokonali pozostałe na placu boju flaszki, po czym zapadli
w niczym nie zakłócany, sześciopromilowy sen. 

KONIEC CZĘŚCI PIĘTNASTEJ







 ~olo zioom [2004-11-16 14:55:07] - skurcisiny
no nawet fajowa ta historyjka byla ......Absokurwalutnie tak

 ~sdf [2004-11-17 10:57:09] - sdfsd
zajebiste

 ~Tomek [2004-11-19 10:31:25] - Opinia
Hahahaha.Very good shit.Zajebista historyjka.Oby tak dalej.Ide napic się mózgotrzepa...

 DJ_Max [2005-05-26 07:30:53] - Ok
Przygoda trzyma klase. "CERTYFIKAT DJ'a MAXA" level 1

 barti8 [2006-02-26 20:33:45] - ok
zawaliste certyfikat dj Bartka level 10000000000000000000000000000

 dupawolowa [2006-08-05 15:08:27] - Wykurwiste
Jedna z najlepszych. Piona :-}.

 ~marcin [2007-12-22 18:30:56] - g
z tą owcą było niezłe :) 5/6


Pokaż komentarze na jednej stronie  

Dodaj swój komentarz
nadawca
temat
komentarz


 Menu
    O autorze
    Linki
    Kontakt
    Ankieta
    FORUM

 Zobacz

 Losowe linki

 Subskrypcja
Jeśli chcesz dostawać info o nowościach wraz z porcją humoru to WPISZ SIĘ!



by WebHome

 Tapety
Wspaniałe kolorowe tapety na telefon: Nokia, Siemens, Sony Ericsson, Samsung, Alcatel, Motorola, Mitsubishi, Sagem, Panasonic, Philips.

tapety

 Przyjaciele

życzenia a teksty piosenek Tuning, Motoryzacja Włatcy Móch Gry Online Śmieszne Filmiki Gry na PC-a Gry

© 2002-2007 HUMOR.mocny.com - Mateusz '@res' Bajda | Hosted by mocny.com | CMS by Inter@ - in Poki Lee Sniver